Polacy, a sprawa 5G

    

Odwiecznym dążeniem ludzi wybitnych, często przywódców państwowych i religijnych, była jak największa kontrola nad umysłem człowieka, możliwość sterowania naszymi poczynaniami, wpływaniem na nasze decyzje.

Do niedawna robiliśmy skuteczne uniki, dążenia te pozostawały raczej w sferze marzeń.
Wybitnym przyszły w sukurs nowe technologie, lewactwo, ustępująca cywilizacja łacińska, stawiająca na indywidualność człowieka, przed cywilizacją turańską z dominacją kolektywizmu i pogardą dla oczekiwań jednostki.
“Technologia 5G zabija” – takie i podobne tytuły widuję od kilku tygodni. Nasze ciało, podobnie jak inne organizmy żywe, wytwarza własne biopole, aurę, posiadające pewne cechy sztucznego pola elektromagnetycznego. Są to cechy mierzalne od kilkudziesięciu lat, np. tzw. fotografia kirlianowska ale korelacja z sztucznym polem elektromagnetycznym jest tylko częściowa, przynajmniej na obecnym etapie badań naukowych, które dowodzą że organizmy żywe emitują raczej niskie częstotliwości.
W Polsce przewiduje się dla 5G trzy pasma wysokich częstotliwości: 700 MHz – wykorzystywane m.in. przez telewizję, 3,4 – 3,8 GHz – wykorzystywane przez różnych użytkowników i 26 GHz – wykorzystywane m.in. przez wojsko.

Technologia 5G zabija zatem w takim samym zakresie jak telewizja, zabija zdolność samodzielnego myślenia, o szkodliwych zaburzeniach naszego biopola na razie nie wiemy prawie nic.
5G znacznie zwiększa natomiast dalszy rozwój technologiczny, między innymi IoT – Internet of Things, internet rzeczy, V2V – auto to auto i wiele innych rozwiązań technicznych. IoT to m.in., w dużym skrócie, wzajemne komunikowanie się otaczających nas urządzeń bez ingerencji człowieka, gromadzenie danych, które mogą być wykorzystane w celach szlachetnych i …… do kompletnej, nieograniczonej inwigilacji człowieka.

Niektórzy z nas zauważyli być może, że nie jesteśmy w stanie, lub jest to bardzo utrudnione, samodzielnie wymienić baterię w naszym smartphonie. Dlaczego zrezygnowano z baterii znanych nam z starszych telefonów? Dlaczego nie możemy odłączyć jej w smartphonie? Przy odpowiednim oprogramowaniu, prawdopodobnie możliwym do zdalnej modyfikacji, nawet wyłączone urządzenie loguje się w sieci określając z dużą dokładnością miejsce naszego pobytu, trasę przemieszczania itp..
Od kilku lat amerykańsko-izraelska firma Verizon, włoska Hacking Team, niemiecka Gamma, oferują organizacjom rządowym programy służące do dokładnej inwigilacji, z pominięciem nawet sieci komórkowych. Zastrzegają się przy tym, że organizacje przestępcze nie mają możliwości zakupu. To dobrze, przy założeniu że organizacje rządowe nie są jednocześnie przestępczymi.
Nowej generacji lodówki będą zapewne przekazywać między innymi kody kreskowe zakupionego jadła – polskie?, dlaczego?, przecież niemieckie jest lepsze. Przekażą zapewne nasze dyskusje w kuchni, preferencje polityczne i inne. Czy zajmować się będą tym procederem tak zwane “służby”? Wątpię, mimo wysokiego mniemania o sobie, dziewięćdziesiąt kilka procent z nas nie jest w sferze zainteresowania służb. Niewiele sobą reprezentujemy, z nikim ważnym nie spotykamy się, nie mamy żadnej istotnej wiedzy. Jeżeli służby to być może skarbowe. Będzie to cenna wiedza dla polityków i biznesu.

Duże zamieszanie z RODO, ochroną danych osobowych, wygląda na kpinę, na niepoważne żarty.
Wygląda na to, że nie ma od tego odwrotu. Przywykliśmy, wierzymy że to wszystko dla naszego bezpieczeństwa, dla naszego dobra.
Nie martwmy się, że umrzemy przez 5G. Technologia ta zabije tylko resztki człowieczeństwa, resztki naszej prywatności, wolności, intymności. Czy jest to nam potrzebne?

Władysław Łogonowicz


ZOBACZ RÓWNIEŻ: