Koronawirus nie taki straszny, jak go malują?

Natrafiliśmy dzisiaj na bardzo konkretny i rzeczowy artykuł lekarza Marka Wasiluka. Tłumaczy, że tak naprawdę koronawirus nie jest tak niebezpieczny jak sugerują media, które nakręcają spiralę lęku i paniki

Jak wirus działa na organizm, kto jest zagrożony. Co to jest koronawirus.

Pojawił się niedawno i należy do szerszej grupy, z tego względu nadano mu kolejny numer SARS-Cov-2. Media i politycy często używają nazwy COVID-19, co jest nonsensem. To nazwa choroby, którą wywołuje SARS. Choroby układu oddechowego.
Okazuje się, że koronawirusy są związane z naszą populacją od zawsze, lecz potrafią dynamicznie się zmieniać, stąd nadawane wciąż nowe nazwy i numery.

Czym jest wirus?

To ważne i zasadnicze pytanie. Wirus nie składa się z komórek, jest tylko formą genomu, kwasu RNA i białka. Zatem wg klasycznej definicji, nie jest żadną formą żywą! Do rozmnażania się potrzebuje naszych, zwierzęcych bądź roślinnych komórek.

Jak dostaje się do organizmu

Zwykle drogą oddechową, przez usta i nos. Ten wirus! Inne mogą przenosić się np. tylko przez krew.
Czy będzie zagrożeniem? To zależy od kilku czynników: Jak dużo cząsteczek wniknie i jak szybko “instaluje” się w komórkach.
Fakt, że mamy już w sobie wirusa nie oznacza wcale, że zachorujemy. Mamy znakomity układ obronny, immunologiczny i to właśnie on, o ile zadbamy o to, nie pozwoli na mnożenie się wirusa.
Co jest ważne? Najważniejsze. Wirus szkodzi i rozmnaża się tylko wtedy, kiedy wniknie do wnętrza komórki. To, że mamy go w gardle, w nosie jeszcze nie oznacza zagrożenia. Badania naukowe wykazują, iż wirusy mają rodzaj klucza, który pozwala im wnikać do wnętrza komórek. Dopiero tam produkuje kopie, pasożytniczo się rozmnaża.
Problem w tym, że będąc we wnętrzu komórki jest nieosiągalny dla systemu immunologicznego. Ten może z nim walczyć dopiero wtedy, kiedy się wydostanie na zewnątrz. Mało tego… Nasz system obronny nie “widzi” pojedynczych wirusów, zaczyna z nimi walczyć, kiedy są ich tysiące. Wówczas je rozpoznaje i zaczyna się swoista gra. Wynik tego wyścigu zależy od sprawności układu odpornościowego.
Bywa tak, że szybko rozprawi się z nieproszonym gościem, albo – jeżeli organizm jest osłabiony z powodu wieku, choroby – wówczas mamy do czynienia silnymi objawami.

Czy jest lek na wirusa

Leku, szczepionki nie ma. Zwalczyć go może jedynie nasz organizm. Ginie w temperaturze ponad 55 stopni, tyle że, na takie rozgrzanie nie możemy sobie pozwolić, zniszczyłoby to wszystkie narządy.
Koronawirus atakuje głównie płuca, stąd problemy z oddychaniem i konieczność podłączenia do urządzenia, które wymusza tłoczenie tlenu.
Wyrokuje się, że SARS-Cov-2 jest wyjątkowo mocny i szkodliwy. Okazuje się, że nie do końca. Najgorsze jest to, że wielu z nas ma go w sobie i odbywa się to zupełnie bezobjawowo. Szkodzi osobom podatnym, z obniżoną odpornością, po przeszczepach, po chemioterapii, ale także cukrzykom, osobom przyjmującym leki na nadciśnienie i palaczom!

Jeżeli układ odpornościowy przegrywa walkę z wirusem rozwija się w płucach stan zapalny, tworzą się obrzęki i powoli dochodzi do ich dysfunkcji. Respiratory pomagają, ale jest to leczenie typowo objawowe. Nie obronią organizmu przed namnażaniem się wirusa.

Czy są powody do paniki?

Chorzy umierają na ARSD – czyli ostrą niewydolność układu oddechowego. W takim stanie nawet respirator nie dostarczy odpowiedniej ilości tlenu, ponieważ płuca go nie chłoną i nie dostarczają do krwi.

Drugim zagrożeniem jest SEPSA. Rozwija się wówczas, kiedy wszystkie mechanizmy obronne są już niewydolne. Ciało, organizm, staję się jedną, wielką pożywką dla bakterii, dochodzi także do zakażenia krwi.

Są dane statystyczne, które mówią, że nawet 80-90% populacji przechodzi kontakt z wirusem bezobjawowo. Tu jest największy bodajże problem i konieczność kwarantanny. Zrobienie milionów testów jest raczej fikcją, zatem nie mamy innego wyjścia. Musimy się jej poddać wszyscy.

Stress i niepotrzebna panika pomaga wirusom, więc nie ulegajmy takim nastrojom. Niestety media z premedytacją podkręcają patologicznie tę sytuację. Sensacja, to najlepsza pożywka. Zatem filtrujmy doniesienia i starajmy się zadbać o jak najlepszą odporność swojego organizmu.